- Błagam nie siedź na tym krześle. – patrzę na niego
czekając, aż w końcu zejdzie z tego krzesła.
- Niby czemu miałbym to zrobić, co Kouki? – chytry uśmiech
Akashiego przyprawia mnie tylko o dreszcze.
- To chore.
- Chore, niby czemu? – niemalże uwierzyłem w to, że się zdziwił.
– Przestań się wydurniać kotku.
- Akashi. – sapnąłem, sprawdzając czy nikt z zwiedzających
go nie usłyszał. – To przecież krzesło inkwizytorskie! – moje przerażone spojrzenie
ponownie powiodło po sali pełnej zwiedzających.
- No i co z tego. – był szczerze rozbawiony moją postawą. –
Te kolce dodają tylko dreszczyku emocji. – uśmiechnął się drapieżnie. – Brałbym
cię na nim.
_____________________________________________________
Może i niezbyt odkrywcza notka, ale wystarczy wiedzieć co to krzesło inkwizytorskie i wyobrazić sobie tą sytuację. Powala :D